ZOR AUTO

Wszystkie sprawy dotyczące modelu Citroën Xantia.

Posty: 4
Dołączył(a): 4 sty 2017, o 12:37

Samochód:
citroen xantia
Imię:
Adam
PostNapisane: 9 sty 2017, o 19:41
Kupiłem 20-letniego Citroena. Kierując się pozytywną opinią udałem się do ZOR AUTO. Muszę powiedzieć że nie zawiodłem się. Tak jak piszą na stronie internetowej, Citroen nie ma tajemnic przed nimi. Wymieniłem wszystkie rzeczy eksploatacyjne (rozrząd, filtry, płyny, klocki hamulcowe, kontrola hydro). Bardzo dobra komunikacja, jeśli coś trzeba dodatkowo zrobić, dzwonią i ustalamy plan działania. Widać że dbają o klienta i nie naciągają na koszty. Wszystko zrobione fachowo i szybko. Podziwiam mechaników za ich wiedzę. Coś klekotało w samochodzie. Diagnoza w ciągu 10 minut. Myślałem że będę musiał zostawić auto na parę dni. Ku mojemu zaskoczeniu naprawa zrobiona od ręki w ciągu 10 minut i to po godzinach pracy.
Podsumowując, widać że zarówno Pan Rafał jak i pozostali mechanicy to pasjonaci a nie rzemieślnicy. Nie trzeba pokazywać palcem co trzeba zrobić. Tak trzymać, serdeczne podziękowania dla Pana Rafała i całej załogi, Adam P.
Cytuj
Avatar użytkownika
Moderator
Moderator
Posty: 1936
Dołączył(a): 27 lip 2013, o 20:02
Lokalizacja: Pruszcz Gdański
Samochód:
C-2 1.4pb 2004r.
C-3 1.1pb 2003r.
C-5 2.0 16v 2009r.
Imię:
Krzysztof
PostNapisane: 9 sty 2017, o 22:13
krypto reklama ???
"Bądź takim rodzajem człowieka, że gdy Twoja stopa dotyka podłogi, gdy rano wstajesz, diabeł w piekle mówi: Ooo kurwa wstał..... ."
Cytuj

Posty: 4
Dołączył(a): 4 sty 2017, o 12:37

Samochód:
citroen xantia
Imię:
Adam
PostNapisane: 9 sty 2017, o 22:30
Nie jestem typem człowieka który robi kryptoreklamę. Szczerze mówiąc trochę obawiałem się tego posądzenia.
Krzysztof, wiem że opinia o mechanikach u nas w kraju jest niekoniecznie dobra (zwłaszcza ASO). Ale miałem ten fart że trafiłem dobrze i nie widzę powodu żeby nie polecić innym. Tym bardziej że nie jestem pierwszym który jest zadowolony z ZOR AUTO
To co napisałem to prawda, nie widzę powodu żeby wstawiać wazelinę...
Pozdrawiam, Adam P.
Cytuj

Początkujący kierowca
Początkujący kierowca
Posty: 48
Dołączył(a): 15 paź 2016, o 07:32

Samochód:
C5 LF 2.0 16V _06'
Imię:
Dawid
PostNapisane: 9 sty 2017, o 23:04
Gdybyś się nie zarejestrował przed dodaniem postu i miał jakieś sensowne wpisy to nie było by takich podejrzen. Zycie i Następni klienci zweryfikują twoja opinię nawet jeśli jest sponsorowana [WHITE SMILING FACE]. Tak czy siak warto wiedzieć gdzie zajrzeć najwyżej będzie to jednorazowa wizyta[WHITE SMILING FACE]

Wyklepane z urządzenia zdalnego nadawczego Xiaomi
Cytuj
Avatar użytkownika
Moderator
Moderator
Posty: 1936
Dołączył(a): 27 lip 2013, o 20:02
Lokalizacja: Pruszcz Gdański
Samochód:
C-2 1.4pb 2004r.
C-3 1.1pb 2003r.
C-5 2.0 16v 2009r.
Imię:
Krzysztof
PostNapisane: 10 sty 2017, o 07:44
napisz coś więcej o aucie . a najlepiej to wrzuć fotki tego cudeńka. domyślam się że to Xantia.
"Bądź takim rodzajem człowieka, że gdy Twoja stopa dotyka podłogi, gdy rano wstajesz, diabeł w piekle mówi: Ooo kurwa wstał..... ."
Cytuj

Posty: 4
Dołączył(a): 4 sty 2017, o 12:37

Samochód:
citroen xantia
Imię:
Adam
PostNapisane: 11 sty 2017, o 23:04
Zgadza się Xantia...
Rocznik 1997, silnik benzynowy 1,8 16V na liczniku 230 tyś. km.
Zawsze byłem przeciwnikiem francuzów. Kiedyś jeździłem Nissanem Almerą 1,5 dci (panewki do góry nogami i po silniku), totalna porażka. Potem przejechałem się C5 hydro i jak to się mówi: wpadłem. Ponieważ nie stać mnie na wydanie kilkudziesięciu tyś. na C5 więc kupiłem Xantię za 3 tyś.
Kiedyś przeczytałem (być może na tym forum) historię człowieka który kupił starego Peugeot'a (chyba 406) za grosze, doinwestował kilka tyś. zjeździł pół Polski i jest OK. Puentą tej historii było to, że może niekoniecznie trzeba wydawać na auto 50, 70, lub 120 tyś. na nowe.
Postanowiłem zrobić to samo. Jak jechałem po auto, znajomi i rodzina pukali się w czoło, miałem zapowiedziane że nie mam po co wracać do domu. Jak jechałem do domu dzwonili z zapytaniem czy mnie podholować...
Auto całkiem zadbane. Oczywiście ma swoje lata więc listwy boczne trochę odstają, przednie drzwi mają trochę inny odcień (pewnie miał kolizję), posiada klimę, radio nie ma CD tylko kieszeń na kasety, zamiast pokręteł do sterowania ogrzewaniem ma suwaki, licznik km mechaniczny, na przednim siedzeniu puściła na szwie tapicerka, trochę zaparowane przednie lampy no i korozja w zakolu progu na tylnych drzwiach.
To nie istotne, zakochałem się w nim (moja żona jest zazdrosna). Postanowiłem przywrócić mu dawny blask i zainwestuję w niego ile trzeba. I tak trafiłem do ZOR AUTO. Kiedyś widziałem ze dwie pozytywne opinie o tym serwisie (nie pamiętam już na którym forum). Odniosłem wrażenie że znalazłem wspólny język z właścicielem p. Rafałem. Dogadujemy się jak dwaj szurnięci faceci którzy maję fioła na punkcie Citroenów (sam jeździ Xantią). Chyba mu zaimponowałem że chcę zainwestować w auto dużo więcej niż kwota zakupu. Na razie zrobiłem podstawowe rzeczy (patrz poprzedni post). Teraz jesteśmy na etapie naprawy wentylatora od ogrzewania. Po wyłączeniu silnika siada tył auta. Pan Rafał twierdzi że jest walnięty zawór antyopadowy ale nie jest to pilna naprawa, chyba że mam za dużo kasy.
Podsumowując, Xantią jeździ się obłędnie. Chcę zachować jej oryginalny charakter, więc nie będę montował alufelg (stalowe z kołpakami wyglądają świetnie). Nie umiem tego wytłumaczyć ale auto ma duszę. Nie ma komputera, durnowatych czujników, asystentów, dwumasy, turbiny, filtrów FAP itp. Siedzenia obłędnie wygodne, nie mówiąc o zawieszeniu hydro. Tym autem po prostu się płynie, choroby morskiej można dostać (jestem żeglarzem więc stąd to porównanie). Po całym dniu jeżdżenia Hyundayami które doprowadzają mnie do szału czujnikami ciśnienia w oponach, czy automatyczną blokadą drzwi wsiadam do Xantii, włączam Herr Mozarta lub szanty i dosłownie odpływam. Ona mnie rozpieszcza...
Cieszę się że mam niebanalny samochód projektowany i zrobiony przez ludzi a nie komputery. Jak zatrzymuję się na skrzyżowaniu na światłach obok innego kierowcy Xantii, patrzymy na siebie, uśmiechamy się i wszystko jasne...
PS.
Czym różni się Xantia od współczesnych samochodów? Tym czym drewniany jacht oldtimer od plastikowych mydelniczek...
Jak znajdę trochę czasu wyślę parę zdjęć.
Pozdrawiam, Adam P.
Cytuj

Początkujący kierowca
Początkujący kierowca
Posty: 48
Dołączył(a): 15 paź 2016, o 07:32

Samochód:
C5 LF 2.0 16V _06'
Imię:
Dawid
PostNapisane: 11 sty 2017, o 23:10
I tym że te nasze "choinki" to skarbonki bez dna.. Ale co nam zostało to jedynie realizować swoje marzenia i posiadać własne nietuzinkowe niepozornie wyglądające ale mega wygodne autko.

Wyklepane z urządzenia zdalnego nadawczego Xiaomi
Cytuj

Zaawansowany kierowca
Zaawansowany kierowca
Posty: 184
Dołączył(a): 12 mar 2017, o 09:01

Samochód:
Był C4 Coupé 1.6 16V
Jest C5 LF 2.0 16V LPG
Imię:
Piotr
PostNapisane: 14 mar 2017, o 20:44
Z Xantią problem jest jeden... Mocowania siłowników z przodu. Jak znajdziesz w normalnej cenie nowe to powodzenia. A używanych bym nawet nie montował... Szkoda roboty. A z tym trzeba uważać, bo siłownik może zrobić kuku masce. :p Mnie to nie spotkało, ale... Stoi u mnie jeszcze Xantia z 1997 roku kombi ze sprawną hydrauliką. Tylny korektor wysokości tylko czasem się przycinał w sumie przedni też, ale to kwestia wyczyszczenia ich. Mam też nowe gumy na tylne siłowniki oryginalne, nie zdążyłem zmienić. A z przodu nowe gruszki IFHS siedzą jeszcze. Zrobiły z 40 tyś max. Mogę w przystępnej cenie odstąpić.
Podstawowe pytanie. Jaką masz pompę hydro. Mnie spotkało to szczęście i miałem tą bezawaryjną.

Xantią rąbnąłem ponad 100 tyś km i nigdy nie zawiodła... Ale co to była za jazda... Hydro + 2.0 16V Ale to jechało.... sama przyjemność. :p a najlepsze pełny bagażnik a samochód stoi na parkingu ładnie nic po nim nie widać :D (trzymał mi wysokość ładnie)
Też się śmieli wtedy, że francuza kupiłem... A jak dzwonili żeby ściągnąć na lince Kałdi :D to ja się smiałem. :p Od tamtej pory nikt nie waży się zaśmiać z Citroena w moich kręgach.

PS.
Listwy boczne odstają w standardzie ;p To nie Xsara że jest z nimi idealnie. Może jak były nowe wyglądało to lepiej.
Przednie lampy łatwo się rozbiera, warto rozebrać i poprawić ich uszczelnienie. A z tyłu powinno być gdzieś ich "odpowietrzenie" i powinno być drożne. Wtedy nie będą zaparowywać. Pod żadnym pozorem nie zdejmuj klapek z tyłu lamp. Bo widziałem że ludzie tak robią jak lampy im parują a to zło…
Gaz niszczy silniki tym, którzy go nie mają :p
Cytuj

Posty: 4
Dołączył(a): 4 sty 2017, o 12:37

Samochód:
citroen xantia
Imię:
Adam
PostNapisane: 14 mar 2017, o 22:05
Pompa hydro jest ok. Dzięki za informacje dot. zaparowanych lamp. Mam pytanie dot. korozji narożnika (tylne lewe drzwi) na progu. Mechanik odradzał mi gruntowną naprawę. Twierdzi że u siebie zrobił i po dwóch latach znów to samo (podobno xantie tak mają). Z drugiej strony wydaje mi się że warto się tym zająć żeby się nie pogłębiało. Pozdrawiam, Adam P
Cytuj

Zaawansowany kierowca
Zaawansowany kierowca
Posty: 184
Dołączył(a): 12 mar 2017, o 09:01

Samochód:
Był C4 Coupé 1.6 16V
Jest C5 LF 2.0 16V LPG
Imię:
Piotr
PostNapisane: 14 mar 2017, o 22:14
Korozja u mnie też tam występowała i na łączeniu Zderzaka z nadwoziem w nadkolu. Dokładnie Xantie tak mają. Ale moim zdaniem sprawę wali plastikowa zaślepka, która jest w nadkolu. Po tylu latach bardzo często jej nie ma już. A jak jej nie ma błoto itp. wlewa się w próg (ten róg) i koroduje to od środka, bo nigdy tam nie wysycha. Podobnie sprawa ma się z łączeniem zderzaka. Błoto tam się gromadzi no i koroduje. Piach trzyma wilgoć długo i to przyśpiesza jeszcze korozję. Ja przez to właśnie odstawiłem Xantię i przeszedłem na C4, chociaż początkowo miało być C5...
Xantia ocynk ma świetny, ale długotrwałe traktowanie błotem progów od środka ma efekty opłakane.

Osobiście uważam, że do takiej naprawy należy podejść w sposób następujący:
1. Zrobić to latem, gdy nie pada.
2. Wyciąć wszystko, co zardzewiałe, nie stosować żadnych środków "magicznych" na rdzę.
3. Odtworzyć to, co się wycięło z porządnej blachy... W sumie sam myślałem nawet o użyciu stali nierdzewnej.
4. Pomalować podkładem odczekać 48 godzin, zaszpachlować :p ładnie wyprofilować chyba ze umiejętności blacharza są wysokie to zbędne i na to kolor.
5. Zrobić coś z tą dziurą w nadkolu. Odradzam wsadzanie zaślepek. Ja bym ją bezczelnie zaspawał, zaszpachlował pomalował. W nadkola zaglądał Ci nikt nie będzie przecież.
6. Pilnował żeby samochód nigdy nie miał błota w nadkolach zbyt długo. (Mycie)

To jest moje prywatne zdanie, na ten temat. Może nie jest fachowe może nie idealne.
Sporo tematu załatwiłoby użycie blachy nierdzewnej, myślałem też o aluminiowej. Ciekawe jak by się zachowała.

No i sprawa odpływów z progów, muszą być drożne. Próg szczelny na samym dole nie może być. Wilgoć z powietrza w nim się może skraplać, warto żeby miała gdzie uciec.

Kolejna sprawa, odradzam używanie tzw. "baranków" na progi. Pod tym lubi wilgoć siedzieć. To po moich przygodach ze Skodą favorit... Niby ładnie próg wygląda a jak przychodzi co do czego to zjada go od środka i wisi tylko baranek. To już wolę widzieć że mi rdzewieje, przynajmniej w porę mogę zareagować.

W Skodzie miałem wygięte progi z alu blachy kilka ostatnich lat. :twisted: Na złomie pewnie się ucieszyli. :lol:
Gaz niszczy silniki tym, którzy go nie mają :p
Cytuj

Powrót do Citroën Xantia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości